10 / 04 2020

Czy odkryłeś swoją pasję i dałeś się jej uskrzydlić?

Mój, o dwa lata młodszy ode mnie brat, był zwykłym chłopcem, który wychował się w skromnie żyjącej rodzinie. Nie wyróżniał się niczym szczególnym od innych dzieciaków w jego wieku. Niezbyt lubił szkołę. Wszystko zmieniło się jednak, gdy w podstawówce zaczął uczęszczać na lekcje chemii, prowadzone przez panią mgr Stanisławę Chlebińską. Od momentu zetknięcia się z tym przedmiotem, chemia stała się miłością jego życia, której nigdy nie zdradził, ani nie porzucił. Uczęszczał na kółko chemiczne, a nawet brał udział w olimpiadach chemicznych. Kupował i czytał literaturę w tym temacie. W naszym pokoju zorganizował laboratorium chemiczne (które wkrótce po tym, jak wybuchła meblościanka, zostało nieodwołalnie zamknięte przez naszą mamę).

Wkrótce mój brat postanowił, że zostanie chemikiem. Kończąc szkołę podstawową, gdy dzieci wybierały dla siebie kolejne szkoły, on wybrał Technikum Chemiczne w Sławięcicach. Gdy ogłosił swoją decyzję nauczycielom, to ci wezwali na rozmowę moją matkę i powiedzieli jej:

– Pani syn nie nadaje się do technikum. Niech go pani odwiedzie od tego pomysłu i namówi do pójścia do zawodówki. Nie jest intelektualistą, ale robotnikiem. Nie ma potrzebnych możliwości intelektualnych, aby uczyć się w technikum.

Na to moja matka zapytała:

– Dlaczego miałabym mojemu dziecku zabronić pójścia do takiej szkoły, do jakiej chce? Niech próbuje. Do zawodówki zawsze będzie mógł się przenieść.

Wbrew negatywnym komentarzom nauczycieli, mój brat dostał się do Technikum Chemicznego. Szkołę skończył z bardzo dobrymi wynikami. Następnie ukończył studia na Wydziale Chemicznym Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Później zrobił dodatkowe fakultety na różnych uczelniach.

Chemia jest jego absolutną pasją. Już na czwartym roku studiów został zatrudniony w Zakładach Koksowniczych w Zdzieszowicach, gdzie kontynuował swoją pracę badawczą. Opatentował wynalazki, ulepszał technologie, pisał artykuły, przemawiał na konferencjach branżowych, jeździł w krajowe i zagraniczne delegacje, wdrażał nowe rozwiązania. Odnalazł swoją drogę i pasję. Poświęcił się jej i w wyniku tego teraz prowadzi satysfakcjonujące życie, a także odnosi sukcesy.

Jesteśmy rodzonymi braćmi. Dla mnie chemia zaliczała się do trzech najgorszych przedmiotów (obok fizyki i języka rosyjskiego). Ale każdy ma swoją drogę i pasję. Warto ją odkryć i dać się jej porwać. To ona nadaje sens naszemu życiu i pozwala je w pełni doświadczyć.

Tak nawiasem mówiąc, dobrze się stało, że ani moja matka, ani brat nie ulegli namowom nauczycieli ze szkoły podstawowej.

Warto dać się uskrzydlić swojej pasji.

Ważne pytania

  • Czy odkryłeś już swoją pasję?
  • Czy dałeś się jej uskrzydlić?

Photo credit: unsplash.comHal Gatewood

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *